Tłoka to zapomniany już w Polsce wiejski zwyczaj dobrowolnej pomocy sąsiedzkiej przy pracy, np. żniwach, zaczynającej się ceremonialnym zaproszeniem, a kończącej się ucztą, śpiewami i tańcem po zakończeniu pracy. Pochodzenie pojęcia tłoka nie jest jasne.

Tłoka kiedyś

Zasada tłoki – współpraca i pomoc wzajemna dla wspólnego dobra – to nie tylko wiejski obyczaj, to cały system obrzędów związanych z pracą. Współdziałanie w pracy na roli jest konieczne i występuje w wielu kulturach, ale tłoka ma wielkie znaczenie także jako specyficzny, środkowoeuropejski fenomen życia duchowego, związany m.in. z kultem przodków, co występuje np. w białoruskim wariancie tłoki.

Tołoka

[…] u nas był taki zwyczaj, nazywał się tołoka, czyli tłoka po polsku. To jest takie wspólne roboty, na przykład trzeba było z lasu drzewa przywieść na budowę, to on zwoływał tłokę, czyli tołokę i gospodarze za darmo z całej wsi jechali do lasu, kładli te sztuki drzewa na wozy i przywozili, a on im stawiał obiad.

Jan Ignaciuk (ur. 1928-2013 Dańce)

Interesujące jest to, że zwyczaj ten ma wspólną nazwę w językach białoruskim, litewskim, polskim, pruskim i ukraińskim. Byłoby trudno zbadać, na ile ta zasada pomocy wzajemnej w dawnej kulturze ludowej tych krajów wpływała na proces historyczny, którego rezultatem stało się powstanie Rzeczypospolitej: szczególnego w skali europejskiej tego czasu państwa federacyjnego, przestrzegającego zasad tolerancji i swobód obywatelskich (mimo ograniczenia praw obywatelskich do szlachty). Utrzymanie sprawnej i przez wiele lat funkcjonującej struktury wieloetnicznego i wielowyznaniowego państwa jeszcze i dziś jest standardem trudnym do osiągnięcia. Tym bardziej zastanawia klimat duchowy, który doprowadził do jego powstania. Maksymalny zasięg terytorialny dawnej Rzeczypospolitej pokrywa się w przybliżeniu z zasięgiem występowania obyczajów pomocy wzajemnej, powiązanego ze specyficznymi obrzędami i znanego jako tłoka. Upadek Rzeczypospolitej to także rezultat złamania tej zasady wzajemnej pomocy i solidarności.

Tłoka w dzisiejszych czasach

Tłoka, wiejski obyczaj wzajemnej pomocy, zanika na naszych oczach w procesie przemian społecznych i ekonomicznych. Jednak idea tłoki wciąż przejawia się niczym wynurzający się ze zbiorowej podświadomości archetyp: oto w okresie białoruskiego odrodzenia narodowego na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych jedna z powstałych wówczas organizacji przyjęła nazwę Tałaká.

Współczesne znaczenie słowa tłoka odchodzi od pierwotnego. Zbliża się do wspólnej aktywności mieszkańców wsi nie w zakresie pracy, a wspólnej zabawy.

Rolę tłoki, jako obyczaju pomocy sąsiedzkiej przejmuje współcześnie bank czasu. Jako forma samopomocy jest on bardziej popularny w miastach niż na wsiach choć i tam występuje. Nie ma też charakteru pomocy zbiorowej.

Tłoka

Przykładem pielęgnowania zwyczaju tłoki jest Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. Co roku Muzeum organizuje festyn w ciechanowieckim skansenie pn. Jesień w polu i zagrodzie jako forma niezapomnianej podróży do przeszłości. Jesienny piknik rodzinny, nawiązuje do prac polowych i gospodarskich na dawnej wsi podlaskiej. Pokazy zaprezentowane w skansenowskiej scenerii wiejskiej mają na celu prezentację, przypomnienie i utrwalenie tradycyjnych zwyczajów i obrzędów związanych z kopaniem ziemniaków i pracami gospodarskimi oraz domowymi w okresie jesiennym. Najważniejszym punktem programu jest pokaz kopania ziemniaków motykami oraz kopaczką konną i „tłoka” – zbieranie ziemniaków za kopaczką z udziałem widzów. Po tym następuje bronowanie kartofliska broną konną.


Źródła: